Relacja z biegu dookoła województwa pomorskiego – dzień 4

Czas na start. Rozpoczęłam największy test przed biegiem dookoła Polski. Pogoda sprawdza mnie intensywnie, ale ja biegnę i się uśmiecham. Takie jest ultra. Zapraszam na relację z biegu, dzień 4

Podczas tego biegu spotykam mnóstwo aniołów. Kim sa te anioły? To ludzi, którzy do mnie dołączają, to mój mąż, moi znajomi, przyjaciele i nieznajomi. Zjawiają się w najważniejszych momentach biegu. To co się dzieje to magia.

Co się wydarzyło tego dnia?

  • Ustaka i Słupsk pięknie potrafią się zorganizować. To jak mnie otoczyli opieką i wsparciem jest mistrzostwem. Dziękuję
  • mocno wieje zimnym wiatrem.
  • mój mąż robi najlepszą kawę na świecie – tak powiedzieli biegacze w Dolinie Charlotty
  • po piasku chodzę w podobnym tempie jak biegam
  • wyjaśniłam kropki na stopach 😉

Najważniejszy wniosek z cyklu logistyka: gdy będę wyznaczać trasę biegu dookoła Polski muszę trzymać się ścieżek i dróg. Wyznaczanie inaczej to ryzyko chodzenia po zaroślach, krzakach i przepaściach.

Ile przebiegłam tego dnia? Dokąd dobiegłam? Jak było na trasie? Zobacz relacje i pozostaw tutaj swój komentarz.

Trafiłaś/trafiłeś na tą stronę, ale nie wiesz o co chodzi? Przeczytaj ten wpis „bieg dookoła województwa pomorskiego” .

Ściskam, Wiolka

Dzień czwarty- Słupsk i Ustka to dla mnie mekki środowiska biegowego.
Dzień 4 biegu dookoła województwa pomorskiego – Dolina Charlotty i kawa.
Dzień 4 biegu dookoła województwa pomorskiego – Chomiec w samochodzie – dlaczego mam chrypę – dobranoc

Ściskam, Wiolka
ultramaratonka

Udostępnij ten artykuł w swoich mediach społecznościowych.
Podziel się swoją opinią ze znajomymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *