Mój plan treningowy na 05.02.2021-11.02.2021

Jak realizuję swój plan?

Piątek

Kolejny raz piątkowy trening zamieniłam z sobotnim. Trener pozwolił, więc czuję się troszkę rozgrzeszona. Chociaż nie do końca czuję się z tym dobrze. Lubię realizować plan idealnie z założeniami. Zmiany wynikające z przyczyn zewnętrznych to co innego, a te, które powodowane są moim pracoholizmem, bądź brakiem uważności nie powinny mieć miejsca.

Zatem wyciągam kolejny wniosek. Potrzebuję mocno oddzielić treningi, budowanie ultramaratonki od pracy. Potrzebuję wyznaczyć sztywne ramy czasowe dla konkretnych działań i co ważniejsze to się tych ram trzymać.

Tak czy siak, to dzisiaj poćwiczyłam, a biegowy trening będzie jutro. To będzie wyjątkowy trening. Dlaczego?

Ponieważ dotarła do mnie przesyłka, a w niej koszulka i skarpetki Pomorze Biega i Pomaga. Cieszę się bardzo, że mogłam dołożyć swoją małą cegiełkę do tej pięknej akcji.

Sobota

Lubię biegać zimą, a szczególnie gdy jest mroźno i gdy leży śnieg. Taki bieg to dodatkowy trening siłowy.

Dzisiaj jednak ten trening był trudniejszy niż zwykle. Zapłaciłam cenę za mniej snu, mniej wody i ogólnie za przepracowanie. Potrzebuję zmniejszyć działania, aby mieć więcej czasu na regenerację. Potrzebuję też pamiętać o prawidłowym nawadnianiu. Jeszcze nie odkryłam dlaczego ten nawyk, nawyk regularnego pici wody jest mi tak trudno wypracować. W teorii wiem jak ważna jest woda, ile jej powinnam pić. Próbowałam też różnych metod przypominania od aplikacji po ręczne zapisywanie. Nawet budzik nastawiałam na co pół godziny. Na nic to wszystko. Wystarczy, że wejdę w tzw. flow w pracy i zapominam o piciu, a jakiekolwiek przypominajki nie są w stanie mnie oderwać od pracy. Ale znajdę na siebie sposób. Jestem w końcu ultramaratonką ;).

Fakt też jest taki, że zrobiłam olbrzymie postępy w tym piciu wody. Dni, gdy prawidłowo się nawadniam są częstszymi niż te, gdy zapominam.

Wracając do treningu. Miał być w parku, na płaskim, więc był. A ponieważ spadł świeży śnieg, to musiałam lawirować między sankami, psami i spacerowiczami. Ścieżki zasypane, jeszcze słabo udeptane stanowiły dodatkową trudność. Wszędzie pięknie biało.

W takiej scenerii przebiegłam cały trening, co dało mi ponad 19 km w czasie 2 h i 4 minuty. Całkiem ładnie jak na okoliczności i słabszą dyspozycję.

Trening wykonałam w nowej koszulce od Pomoże Biega i Pomaga 🙂

Niedziela

Dzisiaj miał być tylko rower, no ale... Dzisiaj jest przecież Wielki Finał Orkiestry Świątecznej Pomocy i nie wyobrażam sobie, abym nie pobiegła w tej akcji. Zatem pojeździłam i na rowerze i pobiegałam w parku. Tylko 5 km, tyle ile zakładał bieg, bez szaleństw. Dumna jestem, że dołożyłam swoją cegiełkę.

Poniedziałek

Dalej pada śnieg i dobrze. Ja wiem, że uciążliwe jest odśnieżanie itd., ale zima ze śniegiem ma swoje plusy. Powietrze staje się czystsze, ziemia się nawodni, w lato będzie mniej insektów, dzieci się cieszą, ludzie spacerują i zwiększają swoją odporność.

W lesie śniegu coraz więcej. Dla mnie bajka.

Dzisiaj przebiegłam 16 km spokojnie, aby tętno zbytnio nie skoczyło. Trener zalecił abym utrzymywała je poniżej 145. Jestem dumna, bo dałam radę. Prawie zawsze było niższe.

Środa

No gapa ze mnie ;). Miały być przyśpieszenia 10 x po 20'' z przerwą na 40'', ale edytując treningi na ten tydzień coś mi się pomyliło i owszem, edytowałam dzisiejszy trening, ale tylko w zakresie daty, więc zrobiłam przyśpieszenia 20 razy po 1 minucie 😉

Myślę, że to nie będzie miało dużego wpływu na całokształt i mam nadzieję, że zbytnio planu trenerowi nie pokrzyżowałam

Czwartek

Dzisiaj bardzo delikatnie, spokojne 8 km. Tylko tyle, ponieważ w sobotę miały odbyć się zawody Winter Pomerania Trial.  Ja zapisałam się na 42 km, jednak jak wiadomo zawody się nie odbywają. Cóż... pandemia i regulacje rządowe... to dwie rzeczy na które nie mam wpływu dzisiaj, ale mogę i tak pobiec swoje kilometry. To właśnie dlatego dzisiaj mniej, aby ciało przygotowało się na sobotę.

A tak ogólnie... dalej leży śnieg 🙂

Plan treningów; tydzień 05.02.2021-11.02.2021

05.02.2021
piętek
wolne
06.02.2021
sobota
Pomerania Winter Trial
07.02.2021
niedziela
Rower w domu - R: 60' [komfortowo,bardzo luźno, swobodnie]+porządne rozciąganie
08.02.2021
poniedziałek
wolne
09.02.2021
wtorek
Nocne Bieganie z Czołówkami i Dzikami
10.02.2021
Środa
wolne + ćwiczenia
11.02.2021
czwartek
Komfortowe rozbieganie wedle chęci i samopoczucia

Poza wykonaniem planu zamieszczonego w powyższej tabeli codziennie praktykuję ok. 10 minut jogi oraz przed każdym biegiem roluję mięśnie.

Czy zawsze wykonuję plan na 100%?

Zazwyczaj robię trochę więcej. Już taka jestem, że gdy trener napisze 1-2 km, to ja zrobię ponad dwa, gdy widzę ćwiczenia godzina, to zazwyczaj wychodzi trochę ponad godzinę. Zawsze staram się, aby moje działania były powyżej górnej granicy planu, ale bez przesady. Ufam mojemu trenerowi i mu nie przeszkadzam.

Słucham własnego ciała i wierzę, że właśnie takie połączenie jest kluczem do sukcesu.

Do przeczytania za tydzień.

Daj mi znać w komentarzu jak trenujesz?

Jeżeli masz ochotę otrzymywać ode mnie dodatkowe materiały,
zyskać wiedzę ultramaratonki,
wesprzeć mnie w przygotowaniach do biegów,
dołącz do grona moich patronów.

Pozostaw komentarz