Pierwszy tydzień lutego już za nami.
Jak się czujesz zimową porą?

W tym roku zima jest taka jaką powinna być.

Piękna, biała zima.

Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie, w Gdyni jest p prostu ślicznie. Taką zimę uwielbiam. Pięknie, biało, mroźno. Oczywiście są minusy takiej pogody takie jak: odśnieżanie samochodu, dróg, podjazdów, długi czas poświęcony na ubieranie i rozbieranie, krótsze być może spacery...

Ja, na szczęście tych minusów nie odczuwam. Pracuję zdalnie, mieszkam w bloku, a ubieranie i ilość ubrań mi nie przeszkadza. Pomimo, że jestem ciepłolubna, to taką zimę lubię. Szczególnie lubię biegać, gdy na dworze panuje tak bajeczny klimat. No, może nie dzisiaj, (piszę późnym wieczorem 08.02.2021), bo za oknem zamieć, ale w sobotę pogoda właśnie taką była. Owszem były godziny, gdy śnieg mocno sypał i zacinał w oczy, ale do zamieci było daleko. W tak pięknej scenerii spędziłam 6:38:51 pokonując 46,68 km. No może troszkę więcej, bo po biegu musiałam odśnieżyć samochód i zmienić buty na suche. Czemu tyle kilometrów? W sobotę miały się odbyć zawody, na które byłam zapisana - Pomerania Winter Trial. Z powodu regulacji cowidowych bieg nie mógł się odbyć w tym terminie, ale mi to nie przeszkodziła, abym pokonała trasę zawodów nieoficjalnie. Swoją drogą zastanawiam się jakim zagrożeniem dla siebie byłaby garstka ludzi na terenie 46 km przy minus 11 st. C. Czy wirus nie zamarzłby?  Z drugiej strony, gdy pomyślę jak lekkomyślni potrafią być niektórzy, jak "rzucają się" sobie na szyję w przyjacielskim uścisku, pomimo, że wiedzą iż mają gorączkę, to rozumiem.

Ten bieg będę wspominała na pewno długo i z wielkim uśmiechem na ustach. Otrzymałam od przyrody bardzo dużo energii, poznałam siebie, no i się przewróciłam. Było dość ślisko, szczególnie na zbiegach. Na jednym noga straciła równowagę i przewróciłam się na lewe biodro. W konsekwencji nic się nie stało, lekkie stłuczenie i tylko tyle. To był mniej więcej 28 km, może mniej. Wystarczająco daleko do mety, abym miała pewność, czy to tylko trochę strachu i bólu, czy coś poważniejszego.

Dzisiaj, dwa dni po biegu już mnie nosi, już ciągnie do lasu. Jutro, czyli 09.02.2021, w  dniu publikacji tego wpisu pobiegam ze znajomymi wieczorową porą z czołówkami. Będziemy oświetlać piękny biały puch i przemierzać leśne zakamarki. Będzie pięknie.

Między 02, a 08 lutym przebiegłam 85,80 km. co daje od 01.01.2021 aż 430,40 km.  Gdybym biegła dookoła województwa pomorskiego byłabym już po czwartym nocleg i zmierzałabym w stronę Gołębiewa. ten odcinek to mocny etap górski. Tam jeszcze nigdy nie byłam, bardzo ciekawi mnie krajobraz jaki mnie czeka, widoki i przyroda. Przekonam się o tym już za kilkadziesiąt dni.

Sprawdź, gdzie aktualnie już byłabyś/byłbyś, gdybyś biegła/biegł ta trasę w rzeczywistości.
Napisz tą informację także w komentarzu. Mapę biegu możesz pobrać tutaj.

Jestem z Ciebie bardzo dumna i trzymam kciuki za każdą aktywność jaką realizujesz.
Brawo!

 

Jeżeli nie zapisałaś się do zabawy, możesz zrobić to teraz umieszczając odpowiedni komentarz pod wpisem z zasadami.

Jeżeli masz ochotę otrzymywać ode mnie dodatkowe materiały,
zyskać wiedzę ultramaratonki,
wesprzeć mnie w przygotowaniach do biegów,
dołącz do grona moich patronów.

Komentarzy: 10

  1. Marcin Chmielewski Melon 9 lutego 2021 o 06:45

    Heloł biegusy 🙂 , w tym tygodniu zaliczyłem 45 km i w sumie to 238 km za mną 🙂 zaraz nocleg w Czołpinie i później ostatnia prosta wzdłuż morza 🙂 pozdrowionka dla wszystkich 🙂

  2. Dora Jasionowska 9 lutego 2021 o 09:58

    Cześć Wiola, ty dopiero biegasz ! Nawet zaspy śniegu ci niestraszne 😅. W tym tygodniu przebiegłam ponad 60 km i niedaleko mi do Chomiec. Pozdrawiam wszystkich dzielnych biegaczy ❄️☃️😘

  3. Monika 9 lutego 2021 o 11:39

    Ja w tym tygodniu przebiegłam 26km (łącznie 126km), zbliżam się powoli do Chałup i opuszczenia półwyspu. W przyszłym tygodniu będę podziwiać klify e Jastrzebiej 😉

  4. Lidia Kula 9 lutego 2021 o 13:48

    Witam wszystkich biegaczy . Ja w tym tygodniu przebiegłam 28 km co łącznie daje mi 100 km czyli minęłam Hel i zbliżam się powoli do Juraty . Nie wiem jaka pogoda jest u Was ale życzę wszystkim odśnieżonych chodników i ciepłych wiatrów . Pozdrawiam ciepło wszystkich .

  5. Monika Zygmunt 9 lutego 2021 o 18:30

    Cześć wszystkim! W tym tygodniu pokonałam 51 km, w sumie 314 km i jestem w Kwakowie 😊. Zimowe bieganie sprawia mi dużo frajdy, zwłaszcza po lesie. Co do biegania w nocy to podziwiam Cię Wiolu, dla mnie to jeszcze nie do zrobienia. Pozdrawiam cieplutko 😘

  6. Elzbieta Doruch 9 lutego 2021 o 21:57

    Hej, postarałam się trochę bardziej i zrobilam 13.9 km co daje mi Total 120km, a to oznacza OBIAD! 🤣🤣Raz w miesiącu dobrze coś zjeść na cieplo.

  7. Ania Woroniewicz 9 lutego 2021 o 22:06

    Witam Wiolu, bardzo podziwiam i dziekuje za wsparcie. W tym tygodniu przebieglam 18km. Pogoda troche komplikuje ale nie poddaje sie. Pozdrawiam serdecznie
    Ania

  8. Emilia 9 lutego 2021 o 22:16

    Hej wszystkim! Ja w tym tygodniu naciągane 13km, wiec razem 77km = jedną nogą wchodzę do łóżka na noclegu w Juracie 😂
    Ale mam jeszcze z piątku wspaniale 18km na rowerze z Richmond Park, gdzie można oglądać daniele i jelenie z bliska! , no i w wyzwaniu byłabym już za Helem… ale grzecznie czekam na zielone światło od Wiolki czy można dodawać kilometry z roweru, czy nie 🤞

  9. Marzena Ewa Szwagierek 9 lutego 2021 o 22:28

    Hej, czas na drugi nocleg w Dębkach😴😴😴163,54 km za mną💙🏃🏻‍♀️🏃🏻‍♀️🏃🏻‍♀️😘😘😘

  10. Anna 10 lutego 2021 o 00:35

    Hej dziewczyny, (nie zrobilam wpisu przez dwa tygodnie🙈) ale biegane było💪🏻💪🏻💪🏻
    Rachunek: w tym tygodniu zrobilam 20,04 km, co od poczatku wyzwania daje mi 75,60 km🥳

Pozostaw komentarz