Czas na twoje podsumowanie – tydzień 21 – Biegam z Wiolką

Ile trzeba pić wody?
Jak się nawadniać?
Czy trzeba pić wodę?

Ponieważ w tym tygodniu jeszcze nie biegałam napiszę do Ciebie o wodzie, a dokładniej o nawadnianiu.

Dlaczego ten temat? Z kilku powodów:

  • po pierwsze zbliża się lato i coraz częściej będziesz sięgać po różne napoje, które niekoniecznie będą Cię nawadniać,
  • po drugie nawadnianie jest jedną z najważniejszych czynników warunkujących Twoje zdrowie, sprawność fizyczną, wyniki zarówno w sporcie jak i biznesie,
  • a po trzecie to temat wczorajszego live, który możesz obejrzeć tutaj 😉

Gotowa? Zaczynamy.

Ile powinnam pić codziennie?

Podstawowa zasada jest prosta. Wartość swojej wagi przemnóż przez 30 ml, a otrzymasz ilość bazową ilość wody jaką powinnaś wypić, aby Twoje ciało mogło zaspokoić zapotrzebowanie podstawowe.

Dla przykładu weźmy mnie. Ja ważę, na dzień dzisiejszy 55,400 kg. Mnożę te moje kilogramy przez 30 ml i otrzymuję wynik 1662 ml, co daje 1 litr i 662 ml dziennie. Czy, aby żyć zdrowo i prawidłowo mogę pić tylko tyle? Absolutnie nie.

Dlaczego?

Od czego zależy ilość potrzebnej Twojemu ciału wody?

  1. od Twojej wagi, ale tą sprawę już omówiłam wyżej,
  2. od, ogólnie rzecz ujmując, trybu życia jaki prowadzisz,
  3. od temperatury w jakiej przebywasz.

Przyznasz, że logicznym jest iż osoba pracująca fizycznie powinna pić więcej płynów od bardzo mało aktywnej. Spokojna, a na dodatek niewymagająca intensywnego skupienia praca będzie zużywała mniej zasobów niż dźwiganie donic z kwiatami, przenoszenie rzeczy z półki na półkę. To wydaje się oczywiste, prawda?

Tak samo z aktywnością fizyczną. Jeśli trenujesz spokojną jogę to zużyjesz mniej wody niż podczas intensywnego cardio jakim może być szybki bieg. Przyjmuje się, iż na każdą godzinę intensywnego treningu powinno się wypić 500 ml płynów nawadniających. aby wiedzieć czy ta wartość jest dla Ciebie wystarczająca polecam Ci, abyś zważyła się przed i po treningu i porównała wyniki. Różnica, to brakująca ilość płynów. Z czasem Twoje ciało nabierze wprawy i samo będzie dawało Ci sygnały, że chce pić. Na początku jednak warto to  sprawdzać.

Temperatura otoczenia, pora roku zwiększa Twoje zapotrzebowanie na płyny. Im więcej się pocisz, czyli im więcej zużywasz, tym więcej potrzebujesz uzupełnić. Nie raz zapewne doświadczyłaś, że w zimne dni najzwyczajniej nie chce Ci się pić, a gdy jest bardzo gorąco to miałaś wrażenie jakbyś chciała całą studnię opróżnić, prawda?

Być może już w Twojej głowie pojawia się pytanie: skąd u licha mam wiedzieć ile tych płynów pić jak jest tyle zmiennych.

To proste. Będziesz wiedzieć z obserwacji własnego ciała, a raczej koloru Twojego moczu. Jeśli jest przezroczysty to jesteś prawidłowo nawodniona, jeśli ma jakikolwiek kolor to potrzebujesz pić więcej. Im ciemniejszy tym masz większy deficyt. Jeśli chcesz zacząć pić prawidłową ilość wody, ale nie chcesz liczyć ile wypiłaś, nie chcesz się ważyć, to zacznij chociaż obserwować kolor twojego moczu. Tylko tyle, a zmieni bardzo wiele.

Co zatem pić, aby się prawidłowo nawodnić?

  • wodę (czystą, mineralną, z dodatkami). Woda nie musi być bez smaku, możesz dodać do niej to co lubisz, np. cytrynę, miętę, truskawki, imbir, natkę pietruszki. pamiętaj tylko, aby to były naturalne produkty, a nie woda smakowa. Przepis na wodę smakową, którą uwielbiam znajdziesz tutaj.
  • izotoniki i elektrolity - może to  domowy izotonik, który uwielbiam i wielokrotnie zabieram go ze sobą na dłuższy trening - przepis już wkrótce na blogu. Może to być też PhytoSport Complete Hydration - wegański i bezglutenowy suplement z idealnie opracowanym składem, który pomaga w prawidłowym nawodnieniu, wspomaga organizm w utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego w trakcie ćwiczeń, pomaga chronić komórki przed stresem oskydacyjnym. Przed zakupem napisz do mnie, a otrzymasz zniżkę i wsparcie. Może to być także produkt z apteki lub od innych sprawdzonych firm.
  • inne - koktajle, soki, zupy... to wszystko co ma płyn i nawadnia. Uważaj na herbaty i kawę. Większość z nich ma działanie moczopędne, co powoduje, że zanim twój organizm się nawodni, to twój pęcherz to już odda zabierając ze sobą czasem troszkę więcej 😉

Jeszcze jedna ważna rzecz.

Jak pić?

Małymi łykami, małe ilości ale często. Ja piję średnio co pół godziny pół szklanki, czyli około 125 ml, czasem rzadziej... wiadomo, praca wciąga i czas leci 😉 Pamiętaj, że duża ilość wody na raz, np. 2 szklanki wypłukuje sporo dobrych rzeczy z Twojego ciała i nie działa nawadniająco. Organizm nie zdąży się bowiem tą ilością się zająć, tylko częściej będziesz chodzić do toalety.

Daj znać w komentarzu od kiedy zaczynasz obserwacje swojego ciała 😘.

Powodzenia.

 

A biegowo?

No cóż... Jak już wiesz, nie biegałam. Jeszcze odpoczywałam po biegu dookoła województwa pomorskiego.

Ściskam, Wiolka

Sprawdź, gdzie aktualnie już byłabyś/byłbyś, gdybyś biegła/biegł ta trasę w rzeczywistości.
Napisz tą informację także w komentarzu. Mapę biegu możesz pobrać tutaj.

Jestem z Ciebie bardzo dumna i trzymam kciuki za każdą aktywność jaką realizujesz.
Brawo!

 

Jeżeli nie zapisałaś się do zabawy, możesz zrobić to teraz umieszczając odpowiedni komentarz pod wpisem z zasadami.

Jeżeli masz ochotę otrzymywać ode mnie dodatkowe materiały,
zyskać wiedzę ultramaratonki,
wesprzeć mnie w przygotowaniach do biegów,
dołącz do grona moich patronów.

Komentarzy: 4

  1. Monika 25 maja 2021 o 20:19

    O właściwe nawadnianie dbam od dawna. A biegowo? 571km za mną (w tym kilka Twoja trasą po półwyspie helskim), czyli minęłam 7 nocleg 🏃‍♀️

    • Wiolka Czuryńska 27 maja 2021 o 11:12

      Monika, pięknie. Dziękuję też, że podzieliłaś się zdjęciami z biegu. Dzięki temu więcej osób widzi, że wybrzeże to nie tylko piasek i woda, to także piękne tereny ścieżkami leśnymi.
      Gratuluję nawadniania.

  2. Marcin Chmielewski 27 maja 2021 o 06:11

    dzień dobry 🙂 13 k w tym tygodniu 🙂 powoli idzie mi ten rozruch ale ważne że noga podleczona, razem mam ok 785km więc powoli do 9 noclegu się zbliżam. Odnośnie nawadniania to wodę traktuję neutralnie- nie żebym za nią przepadał ale też nie mam do niej awersji, po mocnym treningu i cały litr na raz wciągnę. Często zdarzało mi się po treningu pić duszkiem dużą ilość i dalej byłem spragniony. Ostatnio jednak zauważyłem ,że warto pić powoli i rozprowadzać płyn po całej jamie ustnej, mniej wypijam i pragnienie szybciej ustaje-ot taka ciekawostka 🙂 Zdrówka wszystkim życzę 🙂

    • Wiolka Czuryńska 27 maja 2021 o 11:14

      A widzisz… napisałam we wpisie podobną poradę – aby pić wodę małymi porcjami. Takie picie duszkiem dużej ilości nie dość, że nie gasi pragnienia to jeszcze może wypłukiwać z nas to co dobre.
      Zrób coś dla mnie i dla siebie, Wylecz tą nogę, a nie tylko podleczaj. 🙂
      Buziaki.

Pozostaw komentarz